Marzec zaczął się już prawie tydzień temu, a ja dopiero zabieram się za publikację kolejnego wpisu z cyklu „Tu i teraz”. Dlatego, ponieważ mam już niezłe opóźnienie – bez zbędnych wstępów przechodzę do rzeczy! 😉

CIESZĘ SIĘ , że w minionym miesiącu udało nam się zorganizować imprezę karnawałową. I to w dodatku przebieraną! Pomysł na tematyczną prywatkę chodził za nami już od dłuższego czasu, jednak zawsze działo się coś takiego, co uniemożliwiało nam jej przygotowanie. Tym razem wszystko poszło już tak jak powinno – jako motyw przewodni wybraliśmy lata ’80 i bawiliśmy się doskonale. Już teraz myślimy nad kolejnymi tego typu spotkaniami i Wam też szczerze to polecam. Zastanawiam się też, czy chcielibyście poczytać trochę więcej o moich sposobach na organizację przyjęć!? Dajcie znać.

SŁUCHAM piosenki Kory i Manamu „Krakowski spleen”. Oryginał jest świetny, a ostatnio możemy usłyszeć jej fragment w nowej odsłonie w reklamie pewnego banku 😉 Czekam aż wersja odświeżona zostanie gdzieś opublikowana w całości!
Kiedy zaczynałam myśleć nad dzisiejszym wpisem kilka ładnych dni temu miałam Wam napisać, że CZUJĘ SIĘ całkiem dobrze. Niestety od tygodnia walczę z chorobą. Przed chwilą przyjęłam kolejną dawkę antybiotyku w zastrzyku i szczerze mówiąc ciągle jeszcze nie czuje się najlepiej. To był naprawdę ciężki tydzień, w którym nie robiłam praktycznie nic oprócz spania i przyjmowania leków. Przez pierwsze dni nie miałam nawet siły żeby obejrzeć jakiś serial, film na yt czy poczytać książkę. Pomału wracam jednak do zdrowia i liczę na to, że to już kwestia dni, i że już niedługo wszystkie choróbska i zarazki opuszczą nas raz na zawsze.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA wspólne 11 lat z moim M. I w tym temacie to jedno zdanie wystarczy. 😉

OGLĄDAMY szalenie popularną produkcję Netflixa – „Anne with an e”. Został nam do zobaczenia ostatni odcinek a już wiem, że będę tęsknić! No po prostu wszystko w tym serialu mi się podoba. Absolutnie wszystko – od opowiedzianej historii, poprzez muzykę, aż do gry aktorskiej (nie tylko głównej bohaterki). Na szczęście znalazłam w Internetach wzmianki, że planowana jest produkcja drugiego sezonu – już nie mogę się doczekać. Oprócz Ani, zaczęliśmy też oglądać serial „Black Mirror”, który z kolei totalnie nie przypadł nam do gustu i po obejrzeniu kilku odcinków daliśmy sobie z nim spokój.

CZYTAM natomiast najnowszą książkę Dana Browna „Początek”. Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię prozę tego autora. Nie przepadam natomiast za filmowymi ekranizacjami jego powieści. Nie jestem jeszcze w połowie, ale już polecam Wam lekturę tej pozycji. Oczywiście jeśli lubicie kryminalno – sensacyjne propozycje czytelnicze.
PRACUJĘ NAD (na razie z powodu choroby raczej tylko koncepcyjnie) wielkanocnymi projektami DIY. Mam kilka fajnych pomysłów i już przebieram rękami, żeby zacząć je dla Was przygotowywać i publikować. Mam nadzieję, że będzie się Wam podobało!

CZEKAM NA powrót do zdrowia, ładną pogodę i pierwszą wycieczkę rowerową z moim M. Wreszcie obydwoje mamy swoje, piękne i cudowne;), rowery i już nie możemy się doczekać żeby ich wypróbować.

CHCIAŁABYM robić ładniejsze zdjęcia na bloga. Problem w tym, że, przynajmniej na razie, temat fotografii totalnie mnie nie kręci. Nie przepadam za robieniem zdjęć, nie mam zapału do nauki fotografii, no po prostu jakoś mi z tym nie po drodze. Mam jednak w zanadrzu jeszcze kilka pomysłów na to, jak to zmienić. Jeśli mi się uda – na pewno opowiem Wam kiedyś na blogu o swoich doświadczeniach.

A jak minął Wasz luty? Mam nadzieję, że nie dopadły Was żadne zarazki, przemęczenia, choroby i przeziębienia! Koniecznie dajcie znać co działo się u Was w minionym miesiącu.

2 thoughts on “Tu i teraz – luty 2018

  1. Ja już prawie wyleczona. Mam za to taki sam problem z fotografiami. Ja wiem jakbym chciała, żeby to wyszło, ale nigdy nie wychodzi i też nie mam serca, żeby coś poczytać o ustawieniach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.