Każdy kto mnie zna wie, że uwielbiam robić porządki w szafie. Generalnie wizja sprzątania mnie przeraża. Jestem bałaganiarą, a wszystkie obowiązki domowe związane z utrzymaniem czystości odkładam na później. Układanie ciuchów to już jednak zupełnie co innego. Ubrania w szafie mam poukładane kolorami, a jak tylko ktoś potrzebuje pomocy w tej kwestii to zawsze może na mnie liczyć. 😉 Dlatego dzisiaj przychodzę podzielić się z Wami moimi sposobami na organizację szafy.

1. Sezonowe porządki

Nie przez przypadek publikuję ten post właśnie teraz. Moim zdaniem zmiany pór roku (i wiążące się z nimi zmiany temperatur!) to najlepszy czas na pozbywanie się sezonowych ubrań, których już nie nosimy. Już za kilka dni zaczyna się kalendarzowa jesień – jeżeli w ciągu ostatnich trzech miesięcy nie nosiłaś tej ślicznej, letniej sukienki, którą zimą kupiłaś na wyprzedażach, bo za każdym razem zamiast niej wybierałaś jednak coś innego, to prawdopodobnie już jej nie założysz. No chyba, że lato w tym roku było u Ciebie wyjątkowo paskudne, zimne i deszczowe. Wtedy możesz się zastanowić czy dać swoim nienoszonym ubraniom jeszcze szansę. A jak skończy się sezon jesienno – zimowy – zastanów się czy faktycznie nosisz wszystkie ciepłe swetry i płaszcze, które posiadasz.

2. Nie zbieraj zniszczonych ubrań

Poprzednia zasada dotyczyła ciuchów, z którymi wszystko jest OK – tylko Ty z jakiegoś powodu po prostu ich nie nosisz. Prawie każda z nas ma/miała takie ubrania w swojej kolekcji. 😛 Porada numer 2 odnosi się natomiast do ubrań (które też prawie każda z nas ma w swojej szafie), które są zniszczone – sprane, zmechacone, z dziurkami, plamami… Koniecznie się ich pozbądź! I nie, nie odkładaj ich na gromadkę „po domu”. Po prostu je wyrzuć. Na pewno masz już i tak co najmniej trzy zestawy ciuchów, które nadają się do malowania ścian, zaprawiania ogórków, sprzątania łazienki… więcej naprawdę nie potrzebujesz. To samo dotyczy ubrań za małych, za dużych, czy w jakikolwiek inny sposób deformujących Twoją sylwetkę. Tylko zamiast je wyrzucać – postaraj się je odpsprzedać albo oddać.

3. Ogranicz przestrzeń

Jeśli czytając powyższy akapit, a zwłaszcza tę część o odkładaniu rzeczy do donoszenia po domu pomyślałaś: „Ja! Totalnie ja!”, być może porada nr 3 okaże się dla Ciebie przydatna. Dla wielu z nas pozbywanie się rzeczy jest trudne. Zdecydowanie łatwiej odkładać je na jakieś nieokreślone później, które być może kiedyś nadejdzie. I o ile nie do końca bliska jest mi idea całkowitego, szafowego, minimalizmu (ale o moim podejściu do ubrań opowiem Ci innym razem) to jestem zdecydowaną przeciwniczką przechowywania rzeczy, których nie nosisz, i których nosić już nigdy nie będziesz chciała. Sama do niedawna posiadłam ogromne sterty koszulek i spodni, które przydadzą się w trakcie sprzątania czy remontowania (i nie, z zawodu nie jestem budowlańcem,. Nie mam także firmy sprzątającej ;P). W moim przypadku zbawieniem okazało się ograniczenie przestrzeni [ przeznaczyłam jedną szufladę w komodzie na ubrania sportowe, domowe i piżamy. Wszystko co się nie zmieściło – wyrzuciłam albo oddałam. Może u Ciebie również ten sposób się sprawdzi? Spróbuj! 😉

4. Regularność

Opowiadała Ci już o sezonowości. Teraz przyszła pora na nierozerwalnie z nią związaną regularność. Sprzątanie szafy raz na rok i wyrzucanie wszystkich ubrań na ogromną stertę naprawdę nie przynosi zbyt wielkich rezultatów – poza zmęczeniem, bałaganem i frustracją. Być może musisz przez to przejść, ale kiedy po wielkich porządkach uda Ci się już zorganizować szafę na nowo, postaraj się nie dopuścić do kolejnej sytuacji, w której z każdego wolnego miejsca w Twoim domu wystawać będą sterty nienoszonych ubrań.

5. Przymierzaj

To ważne, żeby wszystkie ubrania, co do których masz wątpliwość czy powinny z Tobą zostać, przymierzyć. A następnie szczerze odpowiedzieć sobie na pytania: jak się w tym czuję? Czy się sobie podobam? Czy wyszłabym w tych ciuchach z domu? Jeżeli już po krótkiej przymiarce czujesz, że coś Cię uwiera, nie pasuje Ci kolor, albo po prostu coś jest nie tak – to chyba wiesz już co robić? 🙂 Jeśli natomiast sama nie potrafisz zdecydować czy wyglądasz w czymś dobrze, to… patrz punkt szósty.

6. Proś o pomoc

Z moimi dziewczynami często robimy wspólne przeglądy szafy. Po pierwsze to świetny pomysł na spędzenie babskiego wieczoru. Dzięki wspólnemu sprzątaniu garderoby możecie poznać wiele ciekawych historii. Zacznijcie od uporządkowania szafy mamy – zobaczycie ile ciekawych opowieści związanych ze swoimi ubraniami jest Wam w stanie opowiedzieć! Po drugie w towarzystwie ogrom ciuchów nie przytłacza aż tak bardzo. A po trzecie warto czasami posłuchać szczerych opinii dotyczących Waszego wyglądu w konkretnych strojach.

7. Wstążka ostatniej szansy

Jeżeli mimo przymiarek i pomimo konsultacji dalej nie jesteś pewna czy będziesz nosić danej rzeczy – przywiąż do wieszaka, na którym jest ona powieszona, kolorową wstążkę. I zdejmij ją w momencie, w którym ubierzesz dany ciuch. W ten sposób podczas następnych porządków będziesz wiedziała czy faktycznie nosiłaś konkretne ubrania. Rzeczy na wieszakach, na których wstążki pozostały – wiadomo – oddajemy lub sprzedajemy.
To wszystkie moje sposoby, które stosuję żeby ogarnąć jakoś własną szafę. Dajcie znać, czy któraś z nich okazała się dla Was pomocna. No i koniecznie podzielcie się swoimi szafowymi patentami! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *