Jeżeli chcecie odrobinę ożywić swoje wnętrze i zadbać, aby w waszych domach i mieszkaniach zapanował wakacyjny klimat – dzisiejszy wpis Wam w tym pomoże! 🙂 Gdyby ktoś zapytał mnie, jaki wzór najbardziej kojarzy mi się z latem, to zdecydowanie odpowiedziałabym, że jest to kaktus! Dlatego postanowiłam wykorzystać ten motyw przy tworzeniu dzisiejszego projektu DIY – dekoracyjnych poszewek na poduszki, dzięki którym szybko, łatwo i tanio odmienicie swoje salony czy sypialnie.

Do wykonania dzisiejszego pomysłu potrzebować będziecie powłoczek (ja moje kupiłam w Jysku, na wyprzedażach, za kilka złotych), farby do tkanin, pianki moosgummi, dwustronnej taśmy klejącej, nożyczek, długopisu, pędzelka i kolorowej włóczki. Przyda się też żelazko.

Z pianki moosgummi wycinamy proste kształty kaktusów, a następnie przy pomocy długopisu zaznaczamy wszystkie szczegóły. Tworzymy dosyć mocne żłobienia – inaczej farba pokryje całą pieczątkę i nasze drobne elementy nie będą widoczne po odbiciu.

Gotowe szablony przyklejamy do płaskiego kamienia albo kawałka drewna przy pomocy taśmy dwustronnej.

Teraz malujemy stempel farbą do tkanin i odbijamy w wybranym na poszewce miejscu. I tutaj dwie rady. Po pierwsze, zanim zaczniecie odbijać pieczątkę, po jej pomalowaniu, przejedźcie jeszcze wszystkie wyżłobienia długopisem albo ostro zakończonym ołówkiem. Usuniecie tym samym ze wszystkich szpar nadmiar farby i wzór lepiej się odbije. Po drugie, włóżcie w powłoczkę, do środka, foliową koszulkę albo kawałek tektury. Dzięki temu farba nie przebije na tył poszewki.

Pamiętajcie, żeby zaprasować wzór, kiedy już skończycie stemplowanie i wszystko dobrze wyschnie. Najlepiej odczekać 24 godziny, a prasować na lewej stronie.

I ozdobne powłoczki właściwie są już gotowe. Jeśli chcecie, możecie, tak jak ja, ozdobić je dodatkowo kolorową włóczką. Ja przyszyłam malutki, różowy frędzelek, który ma imitować kaktusowy kwiatek.

I gotowe! Nasza kanapa od razu zrobiła się bardziej wakacyjna! Jest tylko jeden problem – teraz jeszcze trudniej walczyć z lenistwem i się z niej podnieść!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.